Nadchodząca, z prędkością tornada sesja zbiera swoje sarnie żniwo, w postaci pochłoniętego czasu… Całe szczęście zbliżają się wakacje, a wraz z nimi pewnie znajdzie się parę chwil na zrobienie czegoś ze zdjęciami, które się trochę nagromadziły, to u znajomych w oczekiwaniu na skan, to w szufladzie (wedle pewnej teorii, wg której negatywy muszą sobie poleżeć nieruszane, najlepiej jakieś pół roku), a jeszcze inne w lodówce albo w aparacie.
21
cze
10
Coś mało zdjęć wrzuconych, a ostatnie bardzo dawno! Tylko nie zwalaj na mnie, że nie skanuję
Każda wymówka dobra!